Layers of Fear

Layers_of_Fear.jpg

16-tego lutego zadebiutowała gra polskiej firmy Bloober Team. Jest to ich pierwsza produkcja takiego typu, pierwsza produkcja po zmianie pracowników i produkowanych gatunków. Layers of Fear – horror z perspektywy pierwszej osoby.

Gdzie tak właściwie jestem?

Akcja rozgrywa się w XIX wieku w domu głównego bohatera. Mrok i burza towarzyszą nam przez całą historię. W takim klimacie musimy wcielić się (jak się później okazuje) w postać malarza, który pragnie ukończyć dzieło swojego życia. Wiktoriańskie klimaty,ciemność i artysta nie brzmią jeszcze tak źle. Prawdziwa zabawa zaczyna się gdy uświadamiamy sobie, że nasz malarz ma liczne problemy psychiczne i to właśnie z tymi problemami musimy przemierzać jego posiadłość, aby zdobyć wszystkie “składniki”.

Co jest ze mną nie tak?

maxresdefault.jpg

Gra opiera się głównie na przeszukiwaniu pomieszczeń, przemierzaniu korytarzy pełnych budzących niepokój obrazów i wchodzeniu w interakcje z najróżniejszymi przedmiotami. Sprawa wydaję się prosta, jednakże walcząc z psychiką postaci można się zdziwić. Wydawać by się mogło, że nie ma nic trudnego w przechodzeniu z pokoju do pokoju, przeglądaniu szafek czy oglądaniu obiektów. Cała magia tej gry polega na idealnym dobraniu momentów zaskoczenia. Wchodząc jednymi drzwiami nie mamy pewności czy będzie możliwość powrotu przez nie, albo czy w ogóle po odwróceniu się będą one tam dalej. Oglądając obraz może on przedstawiać coś innego w kilka sekund. Włączając gramofon pomieszczenie może zmienić się nie do poznania. Zdarzają się nawet momenty, w których jest się pewnym, że “teraz na pewno coś mnie wystraszy” i jak się później okazuje była to kolejna pomyłka. Tutaj nie można być niczego pewnym, dynamiczność pomieszczeń nam na to nie pozwoli.

Strach ma wielkie oczy

Pozostaje postawić pytanie: “grać czy nie grać?”. Gra pod względem sterowania jest prosta, dlatego grać w nią może każdy, nie każdy jednak chce. Żeby przenieść się w ten wiktoriański świat nie potrzeba umiejętności i doświadczenia, a jedynie chęci. Oczywiście trzeba także brać pod uwagę gatunek tej gry czyli horror. Jeśli więc lubisz się bać, nie masz problemów ze strachem to ta gra jest dla ciebie, a nawet jeśli się boisz to nic nie stoi Ci na przeszkodzie do dobrej zabawy.

Kiedyś musiało się skończyć

Dla mnie Layers of Fear to naprawdę miłe zaskoczenie. Spodziewałam się kolejnego horroru, który straszny jest tylko dlatego, że coś wyskoczy akurat gdy się tego nie spodziewasz, a tu proszę. Już sam klimat powodował ciarki na moim ciele, a historia chorego psychicznie malarza wciągnęła mnie do końca. Nie było chwili, w której bym się nudziła. Ciągle chciałam iść do przodu, przeglądać szafki, pokoje i dowiedzieć się więcej i więcej. Bardzo łatwo można przy tej grze stracić poczucie czasu, zatracić się w innej rzeczywistości. Polecam wszystkim lubiącym się bać, a także wszystkim, którym zależy na ciekawej i wciągającej fabule.

Advertisements

Overwatch

OverwatchPayNowToPlay

Jest to premiera, na którą wiele osób czekało z zapartym tchem(w tym ja). Amerykańska firma wypuściła bowiem FPS-a, który tak jak jej pozostałe gry takie jak Heores Of The Storm, Diablo III czy Hearthstone bazowały na swojej prostocie.

To nic strasznego

Żeby zagrać w jedną z nich nie trzeba wielu umiejętności, bo poradzi sobie nawet osoba, która nigdy nie trzymała w ręku myszki czy też pada. Także gra jest prosta, ale zdobycie kolejnych poziomów, osiągnięć już nie. Trzeba temu poświęcić więcej czasu. Wchodząc w menu wyboru postaci można się trochę wystraszyć. 21 różnych bohaterów z różnymi umiejętnościami, ekwipunkiem, specyfiką i historią(której poznanie umożliwia nam blizzard poprzez stworzone komiksy i udostępnione na ich oficjalnej stronie) to nie lada wyzwanie dla nowego gracza, jednakże praktyka czyni mistrza. Mimo tak zróżnicowanych możliwości, zrozumienie podstaw gry to tylko chwila, ale zawsze lepiej zacząć od samouczka, który pozwoli nam na przetestowanie każdej postaci. Poza tym podczas gry zawsze możemy “podejrzeć” aktualne umiejętności.

Grunt to drużyna

26769234963_d91e244520_b.jpg

Wybór postaci pozwali nam na rozpoczęcie zabawy. W sześcioosobowych drużynach mamy za zadanie walkę w kilku trybach zależnych od mapki:

  • Szturm – zajmowanie konkretnych celów przez atakujących i odpieranie ataków przez obrońców
  • Eskorta – tak jak w nazwie eskorta ładunku do punktu docelowego przez jednych i uniemożliwianie tego zadania przez drugich
  • Kontrola – walka o zajęcie jednego celu w tym samym czasie

Patrząc na to taktyka “idź i strzelaj” tutaj na nic się nie zda. Żadnego meczu nie wygramy w pojedynkę. Dobrze dobrane postaci, a przede wszystkim dobrze zgrana drużyna to podstawowa droga do zwycięstwa.

Zabawa przede wszystkim

Oczywiście nie tylko zwycięstwo się liczy. Nie można zapominać o przyjemności z samej możliwości grania, a wyciągnąć ją z tej gry może każdy. Jeśli tylko lubisz strzelanki, współpracę i chęci to na pewno odnajdziesz się w świecie overwatcha.

Kilka godzin później

Po godzinach spędzonych na tej grze, mogę śmiało stwierdzić, że wyszła naprawdę dobrze. Blizzard spełnił prawie wszystkie moje oczekiwania. Patrząc na różnorodność postaci, ich umiejętności i ogólny świat, w którym się znajdują można znaleźć w niej coś dla siebie. Różne mapy i tryby gry są tutaj dużym plusem, są pewnego rodzaju urozmaiceniem. Jeśli masz dość standardowych strzelanek, polecam wypróbowanie tej gry, może akurat zostaniesz w niej chwilę dłużej?